Rekomendacje


» ProArtLeg® junior

GOLIA-B della Baia Azzurra – Zwyc. Świata 2017
World Winner 2017 Golia della Baia Azzurra dorastał na naszym ProArtLeg junior :)
Do wystawy przygotowywany na ProArtLeg maxy.
Jesteśmy bardzo dumni - B R A W O!!!

Źródło: https://www.facebook.com/dogoteka.blogoteka/



Mojko – wł. Katarzyna Cienciała




Nazywam się Sergio Cipollini i jestem hodowca mastifów pirenejskich (hod. Dell'Antica Brughiera) z Legnano (MI), Włochy.
Chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z suplementem diety ProArtLeg i podkreślić jego zaskakujące efekty działania. Muszę powiedzieć, że faktycznie dla szczeniąt w najbardziej krytycznej fazie rozwoju, kiedy ich ruch nie jest jeszcze do końca harmonijny (na zdj. Quanita dell’antica Brughiera, 13 m-cy, BIS Junior), jak i dla dorosłych osobników, gdy mamy do czynienia z przedstawicielami konkretnej wielkości, jak mastify pirenejskie, ten suplement jest naprawdę doskonały i odkąd go stosuję, jestem naprawdę zadowolony z uzyskanych wyników. Dziękuję. Sergio Cipollini, hodowla mastifów pirenejskich Dell'Antica Brughiera

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Hodowla psów rasy Chow Chow - Leoni Imperiali - wł. Tiziana Campi i Massimiliano Carinelli
Używamy produktów ProArtLeg u dwóch naszych szczeniąt i u psów dorosłych już od jakiegoś czasu i ze szczególną przyjemnością przedstawimy ich doskonałe rezultaty, jakie zauważyliśmy. Szczeniaki, które do roku czasu przyjmowały systematycznie ProArtLeg junior cechują się harmonijnym wzrostem i zwiększoną aktywnością fizyczną.

Natomiast ProArtLeg maxy stosujemy u osobników dorosłych, a szczególnie u tych, które regularnie biorą udział w wystawach i przez to narażone są na stres psychofizyczny. U tych osobników zaobserwować można niewątpliwą poprawę wydajności i siły mięśni.

Uważamy, że ten produkt wykazał się doskonałą jakością, osiągając optymalne wyniki nawet u starszych osobników, które w krótkim czasie wznawiają aktywność ruchową, odzyskując swobodę ruchową wolną od powszechnego ze względu na wiek bólu stawów.

Mając za sobą 20-letnie doświadczenie w hodowaniu psów rasy Chow Chow oraz liczne i niezaprzeczalne sukcesy na ringach całego świata, chcielibyśmy bez cienia wątpliwości zarekomendować produkt, który uważamy za doskonały dla naszej rasy.

Tiziana i Massimiliano
hodowla Leoni Imperiali

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Hodowla Beautiful Blue Ballerines – wł. Katarína Čerešňáková
O produktach ProArtLeg usłyszałam ponad dwa lata temu. Na początku podawałam ProArtLeg maxy moim dorosłym sukom. Po jakimś czasie w mojej hodowli urodził się miot „B”, z którego zatrzymałam suczkę. W wieku 3 miesięcy doznała niewielkiego urazu tylnej łapy i zaczęła przenosić ciężar ciała na przednie łapy, przez co zaczęły się one krzywić. W międzyczasie prewencyjnie podawałam inne produkty, które nie przynosiły efektu. Nie zastanawiając się dłużej kupiłam ProArtLeg junior. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia podawania można już było zauważyć pierwsze zmiany, a mianowicie łapy powróciły do wyglądu kociej łapy, grzbiet zaczął się prostować, a szkielet w czasie wzrostu był silny i twardy. Suczka dostawała ProArtLeg junior przez okres roku, a po tym czasie u wszystkich moich dorosłych suk zastosowałam dwumiesięczną kurację ProArtLeg maxy. Kolejny miot dostaje ProArtLeg junior równocześnie z pierwszą karmą uzupełniającą. Inny szczeniak w mojej hodowli również go dostaje.

ProArtLeg junior odpowiada mi jako produkt oparty na naturalnych składnikach, dozowanie go u tak ciężkiego szczenięcia jak u doga niemieckiego jest stosunkowo niewielkie i co ważne, szczenięta i dorosłe osobniki traktują go jako przekąskę. Mam bardzo dobre doświadczenia z tym produktem, który sprawdził się przy problemach wzrostowych i myślę nawet, że dzięki ProArtLeg junior udało nam się łatwiej przejść przez okres wzrostu.

Jestem bardzo wdzięczna za to, że na rynku pojawił się produkt, który mogę podawać moim psom i polecać go hodowcom oraz przyjaciołom i znajomym, którzy mają psy.

Katarína Čerešňáková, hod. Beautiful Blue Ballerines, Słowacja



Źródło: http://www.dogoteka.si/

» ProArtLeg® maxy

GOLIA-B della Baia Azzurra – Zwyc. Świata 2017
World Winner 2017 Golia della Baia Azzurra dorastał na naszym ProArtLeg junior :)
Do wystawy przygotowywany na ProArtLeg maxy.
Jesteśmy bardzo dumni - B R A W O!!!

Źródło: https://www.facebook.com/dogoteka.blogoteka/



Norman – wł. Magdalena Taczkowska
Pamiętacie Normana? Hmmm, no tak z tej strony może trudno go rozpoznać :) A tak poważnie, oto ponownie Norman. Na pierwszym zdjęciu przed kuracją naszymi suplementami, na drugim w trakcie stosowania ProArtLeg maxy (1 opakowanie) i na trzecim zdjęciu, po zastosowaniu 2 opakowań ProArtLeg maxy. Dumna JA!!! Dziękuję serdecznie Taczkowska Magdalena, za to, jaką troską i miłością otaczasz psa i za to, że dzielisz się z nami jego postępami.




Bruno – wł. Monika Laskowska / Magdalena Mosiołek
Chciałabym podzielić się ze wszystkimi moją opinią na temat nowego na polskim rynku środka na stawy dla psów ras dużych. Testuje na Brunie środek ProArtLeg maxy (już 4 opakowanie) - środek na stawy doskonale znany w środowisku hodowców dogów niemieckich. Gdybym miała określić w jednym zdaniu rezultaty, jakie zauważyłam już po 2-3 dniach, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ŻADEN INNY LEK/SUPLEMENT NA STAWY NA POLSKIM RYNKU NIE JEST WART WYDANIA NA NIEGO NAWET ZŁAMANEJ ZŁOTOWKI W PORÓWNANIU DO ProArtLeg maxy. Bruno swobodnie wstaje z podłogi bez konieczności wykładania derek wszędzie gdzie to możliwe, nie kuleje, nie ma sztywnego grzbietu i bioder, nie wpada w panikę na panelach, chętnie wychodzi na spacer, chętnie się bawi, widać, że nic go nie boli, nie męczy się na spacerze, NIE SZURA TYLNYMI NOGAMI, nie wylizuje łap. Poprawę widać gołym okiem, a byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego leku. Stosowaliśmy już wszystko... od arthroflexów... po synoquin, przez meloxicam itp. itd. i inne rozwalające żołądek tabletki... nic innego nie wywołało takiego efektu WOW. Moja opinia to zupełnie surowa ocena rezultatów, Bruno nie cierpi i to chyba najlepszy powód:)






Koksik – wł. Bożena Czajka
Serdecznie polecam suplement diety ProArtLeg maxy, stosujemy go u naszego buldożka, który od dłuższego czasu zmagał się z problemami z poruszaniem się. Ostatnie miesiące pies nie chciał chodzić wcale. Nie schodził ze schodów, a wchodzenie sprawiało mu olbrzymi problem. Stosowaliśmy mnóstwo preparatów dostępnych na rynku z maksymalną dawką glukozaminy. Nawet najdroższe suplementy nie przynosiły żadnych efektów. W połowie marca, zdecydowaliśmy się na suplement ProArtLeg maxy. I to był strzał w dziesiątkę. Pierwsze efekty zauważyliśmy po trzech dniach stosowania. Pierwszy raz wówczas pies wbiegł po schodach. Dziś po miesiącu stosowania schodzi sam ze schodów, bawi się z innymi psami, biega, a co najważniejsze nie kuleje, spacer nie jest już dla niego przykrą koniecznością. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że spróbowaliśmy. Każdemu z czystym sumieniem polecę suplementy ProArtLeg.






Kiwi – wł. Marta Falkowska
Suplement ProArtLeg maxy polecił nam nasz weterynarz, który zapewnił, że nie ma lepszego suplementu dla psów na rynku. Potrzebowaliśmy czegoś, co pomoże nam w ciężkim okresie wzrostu podrostka doga niemieckiego, co pomoże zbudować mięśnie, poprawi funkcjonalność stawów, więzadeł i ścięgien. Stosowaliśmy wcześniej inny, bardzo polecany w środowisku kynologicznym preparat, który jak się okazało "nie dorasta do pięt" ProArtLeg maxy. Przy zastosowaniu odpowiedniej dawki i rodzaju ruchu, diety oraz wspomnianego wcześniej ProArtLeg osiągnęliśmy ogromny postęp - nasz dorastający pies wyprostował się, a jego ruch stał się harmonijny i skoordynowany. Zaobserwowaliśmy również znaczny przyrost masy mięśniowej. Z czystym sumieniem możemy polecić ten preparat psom ras dużych, szczególnie młodzieży, która ma tendencję do problematycznego wzrostu.




Frida – wł. Karolina Gawlik
Kochani, pragnę się z Wami podzielić opinią, najważniejszej dla mnie seniorki (a właściwie jej właścicielki), co do produktu ProArtLeg maxy. Frida ma 10,5 roku i jest moją synową, żoną psa, który zawsze był i będzie najbliższy mojemu sercu. Karolina Gawlik, dziękuję za Twoją opinię.

"Dla mnie najważniejsze jest to, że Fridzie pomaga maxy. Ma już swój wiek, ale gdy zaczęła to brać mogłam odstawić zastrzyki przeciwbólowe i wrócił jej apetyt i nie przewraca się wychodząc na dwór tylko pewnie stawia obie łapy tylne. Jestem bardzo happy z tego tytułu i gorąco polecam. Warto spróbować, żeby się osobiście przekonać. Dziękuję było już tak źle, że myślałam, iż czas się pożegnać...ten preparat to była taka ostatnia deska ratunku. Stwierdziłam, że jak to nie pomoże to...no i pomogło i jesteśmy z Fridzią razem i byle do wiosny (tej prawdziwej, a nie kalendarzowej - chociaż i do niej jeszcze chwila"




Hodowla Lanquesco
Serdecznie dziękujemy Kasi Niemiec za fachowe doradztwo i pomoc w doborze suplementów dla naszej Iszi. Okres wzrostu doga jest bardzo wymagający dla hodowców/właścicieli. Maluchy ze względu na swój szybki wzrost potrzebują tego, co najlepsze w swojej diecie:) My dorastamy z pomocą Non Dimenticare ProArtLeg maxy! Z czystym sumieniem polecam wszystkim rosnącym dogom i nie tylko! Lanquesco team :D




Unathi – wł. Iwonka i Piotr Jasik
Z całego serca chcemy bardzo podziękować Kasi Niemiec za możliwość suplementacji naszego doga preparatem ProArtLeg maxy. Stosowaliśmy wiele różnych specyfików na stawy, niestety muszę powiedzieć z marnym skutkiem. Nie do końca przekonana zaczynałam suplementację ProArtLeg maxy. Po miesięcznej kuracji mogę z czystym sumieniem polecić preparat wszystkim tym, dla których zdrowie i komfort życia naszych pupili są najważniejsze. Pani Kasiu jeszcze raz razem z Unathi bardzo, bardzo dziękujemy.




Abra – wł. Katarzyna Sadzikowska
Pani Kasiu! Bardzo mocno dziękujemy za tabletki ProArtLeg maxy, dzięki którym Abra stanęła na łapy. Nie trzeba było długo czekać na efekt, bo już drugiego dnia widać było znaczną poprawę. Zaczęliśmy już trzecie opakowanie. Z całego serca dziękujemy!!!




Royal - wł. Agata Markiewicz
Witam wszystkich, jeżeli ktoś ma opory przed zakupem ProArtLeg maxy to wystarczy popatrzeć na naszego ukochanego Royala ma tzw. niedźwiedzia łapę, luźne wiązadła i pomimo ortez gipsowych nie było poprawy (wręcz łapka wywinęła się lekko w druga stronę), na szczęście trafiłam na Kasię Niemiec i ProArtLeg maxy, zobaczcie sami po 2 miesiącach stosowania. W komentarzu są zdjęcia po 2 miesiącach stosowania!!! Dziękuje Kasia!






Hi5 Maczupikczu - wł. Lilianna Lakomy & Tomasz Brząkała
Pragniemy podziękować za terapię preparatem ProArtLeg®. Co się u nas pozmieniało? Różnica jest bardzo zauważalna. Farfi nie stanowi już przelewającej się, niepewnej, płynnej, dożej materii. Stał się bardziej zbity, zwarty, w jednym, solidnym kawałku. Stoi bardzo stabilnie. Łapy mocno stąpają po ziemi. Ciało w skokach jest elastyczne. Biega pięknie. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy i oczywiście polecamy!




Suczka rasy dog niemiecki arlekin
Na pierwszym zdjęciu suczka doga niemieckiego 4 miesiące (21.03.2017) przed terapią.
Na drugim zdjęciu miesiąc po terapii ProArtLeg maxy (21.04.2017)

Źródło: https://www.dogoteka.si



Rambo – wł. Joanna Żaczek
Pragnę podziękować za produkt ProArtLeg®. Jesteśmy po 3 miesięcznej terapii tym produktem i z czystym sumieniem go polecamy. Mam psa z problemami zdrowotnymi od momentu kiedy go przywieźliśmy do domu (miał 4 miesiące). Rambo La Componella jest psem posiadającym cały szereg chorób związanych z aparatem ruchowym. Weterynarze nie dawali mu szans na przeżycie roku. Dzięki mojej determinacji Rambo ma prawie 4 lata, ale dopiero po kuracji tym preparatem poznał uroki zabawy. Biega, skacze, nie kuleje. Przechodzi fazę młodzieńczą. Z czystym sumieniem polecam.
Rambo bardzo dziękuje !!!!!!!



Don Diamante – wł. Agnieszka Cieślak
W dniu wczoraj otrzymałam od Pani Agnieszki, właścicielki pięknego Diamenta; nowe zdjęcie, po 14 dniach kuracji ProArtLeg maxy. Pies uprzednio był 2 miesiące na innych suplementach, bez rezultatów. Serce mi się cieszy, kiedy mogę współpracować z tak mądrymi właścicielami, którzy szybko reagują i idą z pomocą swoim pupilom, mało tego nie boją się o tym mówić i pisać. Dziękuję Pani Agnieszko za miłą współpracę i miziaki dla Diamenta.








Dali – wł. Marta Półchłopek
Wczoraj otrzymałam zdjęcia pięknej Dali. Kiedy pierwszy raz rozmawiałam z jej właścicielką, Dali miała 5 miesięcy, miała też miękkie, płaskie nadgarstki i krowią postawę tyłu. Zastosowała 2 opakowania ProArtLeg maxy, choć już po 1 wszystko było ok, ale dla wzmocnienia efektu i utwierdzenia się, że wszystko jest ok, postanowiłyśmy z właścicielką podać drugie opakowanie. Dzisiaj Dali jest już 20 miesięczną, piękną sunią, aż serce się raduje. Jej właścicielka zadbała o nią bardzo szybko i teraz widzimy piękne efekty. Marta – DZIĘKUJĘ.






CAMARO Cuore Amico – wł. Katarzyna Bandosz
Ten oto przystojny pan dog, dorastał z naszym ProArtLeg maxy. Powiedzcie sami, czyż on nie jest wspaniały?
Katarzyna Bandosz - dziękuję za pozwolenie na udostępnienie piękności i gratuluję takiego psa.




KASZTANKA z Kuźni Napoleońskiej – wł. Ewa Bobrowicz-Jadacka
Ta piękność stosowała nasz produkt ProArtLeg maxy. Ewa Bobrowicz-Jadacka (właścicielka suni), bardzo dziękuję za podzielenie się z mną fotką suczki, po zastosowaniu maxy. Cieszy mnie każdy zadowolony właściciel i jego szczęśliwy pies.




Miot A Baronowie Pomorza – wł. Ewa Bobrowicz-Jadacka
Dziękuję Ewa Bobrowicz-Jadacka, za podzielenie się z nami opinią i fotkami maluchów z jej hodowli Baronowie Pomorza FCI (miot A), które dorastały z ProArtLeg maxy!!!




Miot B Baronowie Pomorza – wł. Ewa Bobrowicz-Jadacka
Dziękuję Ewa Bobrowicz-Jadacka, za podzielenie się z nami opnią i fotkami maluchów z jej hodowli Baronowie Pomorza FCI (miot B), które dorastały z ProArtLeg maxy!!!




Nazywam się Sergio Cipollini i jestem hodowca mastifów pirenejskich (hod. Dell'Antica Brughiera) z Legnano (MI), Włochy.
Chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z suplementem diety ProArtLeg i podkreślić jego zaskakujące efekty działania. Muszę powiedzieć, że faktycznie dla szczeniąt w najbardziej krytycznej fazie rozwoju, kiedy ich ruch nie jest jeszcze do końca harmonijny (na zdj. Quanita dell’antica Brughiera, 13 m-cy, BIS Junior), jak i dla dorosłych osobników, gdy mamy do czynienia z przedstawicielami konkretnej wielkości, jak mastify pirenejskie, ten suplement jest naprawdę doskonały i odkąd go stosuję, jestem naprawdę zadowolony z uzyskanych wyników. Dziękuję. Sergio Cipollini, hodowla mastifów pirenejskich Dell'Antica Brughiera

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Suczka doga niemieckiego
Suczka doga niemieckiego po zastosowaniu przez 1 miesiąc suplementu diety ProArtLeg maxy. Na pierwszym zdjęciu przed kuracją, na drugim zaś po zastosowaniu preparatu.

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Opinia dotycząca ProArtLeg – Anna Różalska Sypliwa
Jestem bardzo zadowolona z preparatu ProArtLeg. Bardzo fajny w okresie intensywnego wzrostu i zwiększania masy ciała psa.






Baster – wł. Agnieszka Mucha
Bardzo chętnie podzielimy się efektem po trzech tygodniach stosowania ProArtLeg maxy. W skrócie, zanim podałam tabletki Baster był spokojny, chętnie wychodził na spacery. Teraz od dwóch dni go nie poznaje! Dłużej chce się bawić, częściej biega, mniej odpoczywa, że aż ja sama nie nadążam z jego mega większą kondycją. Zdecydowanie jest żywszy i chętny do długich, wyczerpujących spacerów. Uważam, że jest to świetny produkt i warto zainwestować.
Dziękujemy :)




Amigo 10 miesięczny golden retriver – wł. Katarzyna Jędrzejewska
Dzięki takim milusińskim jak Wy chce mi się codziennie wstać z łóżka, nawet w tych ciężkich i gorszych dniach. Wiem, że muszę się podnieść i iść do przodu. Zadowolony Amigo stosował ProArtLeg maxy :)
Dziękuję Wam <3




Fifi – wł. Jolanta Czajkowska
Kochani przedstawiam Wam moją Fifi i jej piękne stopy, z których jestem bardzo dumna. Takie kocie łapki uzyskaliśmy po 2 miesiącach stosowania ProArtLeg. Teraz pracujemy nad nogami kolejnego juniora w hodowli i będziemy podawać każdemu następnemu w fazie wzrostu:)




Hodowla Caritesori FCI - wł. Ewa Stach
Mieliśmy mały problem z łapeczkami Lusy, odchylała w bok jedna łapkę, a teraz po miesiącu stosowania ProArtLeg efekt znakomity.
Polecam i dziękuję Pani Kasiu.




Hodowla psów rasy Chow Chow - Leoni Imperiali - wł. Tiziana Campi i Massimiliano Carinelli
Używamy produktów ProArtLeg u dwóch naszych szczeniąt i u psów dorosłych już od jakiegoś czasu i ze szczególną przyjemnością przedstawimy ich doskonałe rezultaty, jakie zauważyliśmy. Szczeniaki, które do roku czasu przyjmowały systematycznie ProArtLeg junior cechują się harmonijnym wzrostem i zwiększoną aktywnością fizyczną.

Natomiast ProArtLeg maxy stosujemy u osobników dorosłych, a szczególnie u tych, które regularnie biorą udział w wystawach i przez to narażone są na stres psychofizyczny. U tych osobników zaobserwować można niewątpliwą poprawę wydajności i siły mięśni.

Uważamy, że ten produkt wykazał się doskonałą jakością, osiągając optymalne wyniki nawet u starszych osobników, które w krótkim czasie wznawiają aktywność ruchową, odzyskując swobodę ruchową wolną od powszechnego ze względu na wiek bólu stawów.

Mając za sobą 20-letnie doświadczenie w hodowaniu psów rasy Chow Chow oraz liczne i niezaprzeczalne sukcesy na ringach całego świata, chcielibyśmy bez cienia wątpliwości zarekomendować produkt, który uważamy za doskonały dla naszej rasy.

Tiziana i Massimiliano
hodowla Leoni Imperiali

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Hania – wł. Bogusia Pietrzyk-Goryl
Hania to suczka o mocnej budowie. W trakcie wymiany zębów pojawiły się miękkie nadgarstki i zaczęła odstawiać łapki. Po kuracji ProArtLeg poprawa była wyraźna i błyskawiczna.
Bardzo dziękujemy.




Hodowla Beautiful Blue Ballerines – wł. Katarína Čerešňáková
O produktach ProArtLeg usłyszałam ponad dwa lata temu. Na początku podawałam ProArtLeg maxy moim dorosłym sukom. Po jakimś czasie w mojej hodowli urodził się miot „B”, z którego zatrzymałam suczkę. W wieku 3 miesięcy doznała niewielkiego urazu tylnej łapy i zaczęła przenosić ciężar ciała na przednie łapy, przez co zaczęły się one krzywić. W międzyczasie prewencyjnie podawałam inne produkty, które nie przynosiły efektu. Nie zastanawiając się dłużej kupiłam ProArtLeg junior. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia podawania można już było zauważyć pierwsze zmiany, a mianowicie łapy powróciły do wyglądu kociej łapy, grzbiet zaczął się prostować, a szkielet w czasie wzrostu był silny i twardy. Suczka dostawała ProArtLeg junior przez okres roku, a po tym czasie u wszystkich moich dorosłych suk zastosowałam dwumiesięczną kurację ProArtLeg maxy. Kolejny miot dostaje ProArtLeg junior równocześnie z pierwszą karmą uzupełniającą. Inny szczeniak w mojej hodowli również go dostaje.

ProArtLeg junior odpowiada mi jako produkt oparty na naturalnych składnikach, dozowanie go u tak ciężkiego szczenięcia jak u doga niemieckiego jest stosunkowo niewielkie i co ważne, szczenięta i dorosłe osobniki traktują go jako przekąskę. Mam bardzo dobre doświadczenia z tym produktem, który sprawdził się przy problemach wzrostowych i myślę nawet, że dzięki ProArtLeg junior udało nam się łatwiej przejść przez okres wzrostu.

Jestem bardzo wdzięczna za to, że na rynku pojawił się produkt, który mogę podawać moim psom i polecać go hodowcom oraz przyjaciołom i znajomym, którzy mają psy.

Katarína Čerešňáková, hod. Beautiful Blue Ballerines, Słowacja



Źródło: http://www.dogoteka.si/



Berneńskie Psy Pasterskie Krosiu, Lenka, Bella – wł. Jolanta Woźniak
Od zawsze poszukiwałam innowacyjnego zabezpieczenia na stawy dla moich bernoli. Bernole jak to bernole, z trzech ciężko złożyć jednego. Używamy ProArtLeg maxy już długi czas. Krosiu po artroskopii obu stawów łokciowych i Lenka bawią się, skaczą, pływają i ćwiczą z wielką radością. Babcia Bella z adopcji, z ogromnymi zmianami kostno-stawowymi przednio-tylnymi porusza się i to jest wielki sukces. Polecam, u Nas sprawdził się w 100%.









» CortiAdapt®

Suka doga niemieckiego 10 dni terapii CortiAdapt
Na fotografiach widać działanie naszego wspaniałego CortiAdapt. Pierwsze zdjęcie suczka przed kuracją, na kolejnym w trakcie i na ostatnim po kuracji.



Źródło: https://www.dogoteka.si



Opinia dotycząca CortiAdapt - Sara D'Alessandro
Dzień dobry, te zdjęcia odzwierciedlają wspaniały rezultat, jaki ponownie przyniosły Wasze produkty. Dwutygodniowa terapia z użyciem CortiAdapt – 2 łyżeczki dziennie podawane z posiłkiem dogowi niemieckiemu o wadze prawie 90 kg (łącznie 2 butelki). Jestem niezwykle zadowolona z takiej poprawy w tak krótkim czasie.






Opinia dotycząca CortiAdapt
Suczka doga niemieckiego z problemami podczas wymiany włosa.
Na pierwszym zdjęciu przed kuracją CortiAdapt, na drugim zaś po 10 dniowej kuracji CortiAdapt.

Źródło: https://www.dogoteka.si



Dog niemiecki Maj – wł. Agnieszka Zaręba
Historia Maja 5 letniego błękitnego doga adoptowanego wieku 15 miesięcy, który trafił do mnie już z chorymi uszami. Wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że to będzie aż tak duży problem. Jadąc z nami samochodem od swojego byłego właściciela do nas swojego nowego domu na zawsze, zastanawiałam się czemu unika głaskania po głowie – pomyślałam ok stres, przerażenie, jak to minie będzie ok. Niestety nie było ok. Na drugi dzień kiedy Maj pozwolił do siebie podejść (bardzo szybko nawiązaliśmy nić porozumienia, On wiedział, że ja straciłam swojego ukochanego Bunia, a ja wiedziałam, że On musiał opuścić swojego ukochanego Pana) i zaglądnąć sobie do uszu już było wiadomo co jest: syf i smrodek. Pomyślałam, ach nie czyszczono mu uszu, no to zaraz wet, krople potem był prosty antybiotyk, pomogło, super! Pierwszy nawrót po długim czasie spokoju. Wtedy wymaz, diagnoza: PSEUDOMONAS AERUGINOSA, celowany antybiotyk – udało się było na jakiś czas ok.

Kolejne nawroty, kolejne celowane antybiotyki, krople robione, preparaty dostępne na rynku weterynaryjnym wyczerpaliśmy chyba wszystko… PAŁECZKA ROPY BŁĘKITNEJ antybiotykooporna, zapadła decyzja o autoszczepionce, podana dwukrotnie nie dała efektu. Pies zaczął cierpieć, nie pozwolił się dotknąć (jak ktoś obcy chciała podejść, asekuracyjne warczał by go przypadkiem nie pogłaskał), kwik przy trzepaniu głową, był apatyczny – serce krwawiło z bezradności. Chwilową poprawę dawało podnoszenie odporności przez tabletki i zastrzyki dostępne na rynku weterynaryjnym i ludzki beta glutan. Uszy czyściliśmy codziennie, było w nich mnóstwo nieprzyjemnie pachnącej, wyciekającej, zielonkawej wydzieliny (koszmar). Ktoś pomyśli, jak można było doprowadzić do takiego stanu, a my robiliśmy wszystko co można a nic nie leczyło tego syfu, wszystko działało chwilowo – byłam załamana, bałam się najgorszego. Siedząc wieczorem na necie natrafiłam na artykuł o dożycy z wypryskami na kufie spowodowanymi bakterią i preparacie oczyszczającym CortiAdapt. Pomyślałam, że jak to jest preparat oczyszczający to może i nam pomoże oczyścić organizm z tego syfu. W nocnej rozmowie z Panią Katarzyną dowiedziałam się jeszcze o MultiAdapt, który niesamowicie podnosi odporność. Postanowiliśmy spróbować, to była już ostatnia deska ratunku, albo zadziała albo najgorsze... Udało się! Obydwa preparaty zastosowaliśmy na raz, po trzech dniach było widać, że idzie to w dobrą stronę, wydzielina jeszcze była, ale nie wyciekała z ucha, widać było, że jej objętość się znacznie zmniejsza :) Nasza terapia zaczęła się 21.02.18, po 10 dniach stosowania 2 preparatów uszy uległy znacznej poprawie, zapach znikł, a wydzieliny było minimalnie. Po konsultacji z Panią Kasią odstawiliśmy CortiAdapt, ale MultiAdapt stosujemy nadal, na dzień dzisiejszy jest ok, uszy czyste! Do tego muszę jeszcze dodać, że Maj jest bardzo dużym alergikiem: jedzenie takie jak kurczak, indyk, kaczka, gęś, wołowina, nabiał krowi, jajka kur karmionych paszą, trawy to na pewno, a co może jeszcze wyjść to czas pokaże. Jednym z efektów tego są okropnie zaczerwienione, łyse łokcie z którymi Maj już do mnie przyjechał. Stosowaliśmy różne maści: typu sudocrem, maść propolisowa, maści z witaminą A, tranową, z mocznikiem, oliwki, wazelinę … i nic, odpuściłam.

Zamawiając kolejny MultiAdapt postanowiłam zamówić Soft Pad Butter, bez dużego entuzjazmu, mimo zapewnień Pani Kasi, że działa. Duże opakowanie wzięłam tylko dlatego, że się lepiej opłacało finansowo a mam doga, więc zapewnienie o wydajności też do mnie nie przemówiło. Jakie było dla mnie zaskoczenie, jak po tygodniu stosowania w pierwszy dzień wiosny zauważyłam, że Majowi na łokciach kiełkują włosy – szok! Teraz po dwóch tygodniach stosowania łokcie też nie zieją czerwonym kolorem, skóra się zaróżowiła, a modzele się pomniejszają. Co mogę napisać na zakończenie, chyba tylko tyle, że Maj jest fanem produktów NON DIMENTICARE, a ja jestem zadowolona z efektów :)

Agnieszka Z.





» Soft Pad Butter

Opinia Pani Claudii Reghelin
Pani Claudia dziękuje za polecenie jej maści Soft Pad Butter. Pisze ona, że jej pies od 15 lat nie chciał leżeć na materacach ani też na trawie, aż w końcu zaczął cierpieć z powodu problemów ze swoimi łokciami. Opisuje ona, iż już po 3 dniach stosowania maści, widać było różnicę. Na zdjęciu numer 1 łokieć przed terapią, na kolejnych zdjęciach w trakcie stosowania maści. Należy podkreślić, iż skóra odzyskała swój naturalny kolor i zaczęła na nowo porastać sierścią.

Źródło: Facebook, profil: Maroso Barbones, autoka Claudia Reghelin post z dnia 4.8.2017


Opinia dotycząca Soft Pad Butter - Sara D'Alessandro
Zdecydowanie polecam wszystkim tę maść! W przeciągu tygodnia rozwiązałam problem u mojego szczenięcia, które miało olbrzymi i opuchnięty odcisk, który pękł, a teraz ma tylko mały strupek w miejscu, gdzie była rana. Codziennie, po uprzednim zdezynfekowaniu, nakładałam maść na zmienione miejsce, od razu uderzył mnie bardzo mocny zapach kokosa. Nakładam ją nawet wtedy, kiedy nie ma żadnych zgrubień, żeby utrzymać skórę miękką i elastyczną i uniknąć powstawaniu odcisków w przyszłości.

Sara D'Alessandro

Źródło: https://www.dogoteka.si



Dog niemiecki Maj – wł. Agnieszka Zaręba
Historia Maja 5 letniego błękitnego doga adoptowanego wieku 15 miesięcy, który trafił do mnie już z chorymi uszami. Wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że to będzie aż tak duży problem. Jadąc z nami samochodem od swojego byłego właściciela do nas swojego nowego domu na zawsze, zastanawiałam się czemu unika głaskania po głowie – pomyślałam ok stres, przerażenie, jak to minie będzie ok. Niestety nie było ok. Na drugi dzień kiedy Maj pozwolił do siebie podejść (bardzo szybko nawiązaliśmy nić porozumienia, On wiedział, że ja straciłam swojego ukochanego Bunia, a ja wiedziałam, że On musiał opuścić swojego ukochanego Pana) i zaglądnąć sobie do uszu już było wiadomo co jest: syf i smrodek. Pomyślałam, ach nie czyszczono mu uszu, no to zaraz wet, krople potem był prosty antybiotyk, pomogło, super! Pierwszy nawrót po długim czasie spokoju. Wtedy wymaz, diagnoza: PSEUDOMONAS AERUGINOSA, celowany antybiotyk – udało się było na jakiś czas ok.

Kolejne nawroty, kolejne celowane antybiotyki, krople robione, preparaty dostępne na rynku weterynaryjnym wyczerpaliśmy chyba wszystko… PAŁECZKA ROPY BŁĘKITNEJ antybiotykooporna, zapadła decyzja o autoszczepionce, podana dwukrotnie nie dała efektu. Pies zaczął cierpieć, nie pozwolił się dotknąć (jak ktoś obcy chciała podejść, asekuracyjne warczał by go przypadkiem nie pogłaskał), kwik przy trzepaniu głową, był apatyczny – serce krwawiło z bezradności. Chwilową poprawę dawało podnoszenie odporności przez tabletki i zastrzyki dostępne na rynku weterynaryjnym i ludzki beta glutan. Uszy czyściliśmy codziennie, było w nich mnóstwo nieprzyjemnie pachnącej, wyciekającej, zielonkawej wydzieliny (koszmar). Ktoś pomyśli, jak można było doprowadzić do takiego stanu, a my robiliśmy wszystko co można a nic nie leczyło tego syfu, wszystko działało chwilowo – byłam załamana, bałam się najgorszego. Siedząc wieczorem na necie natrafiłam na artykuł o dożycy z wypryskami na kufie spowodowanymi bakterią i preparacie oczyszczającym CortiAdapt. Pomyślałam, że jak to jest preparat oczyszczający to może i nam pomoże oczyścić organizm z tego syfu. W nocnej rozmowie z Panią Katarzyną dowiedziałam się jeszcze o MultiAdapt, który niesamowicie podnosi odporność. Postanowiliśmy spróbować, to była już ostatnia deska ratunku, albo zadziała albo najgorsze... Udało się! Obydwa preparaty zastosowaliśmy na raz, po trzech dniach było widać, że idzie to w dobrą stronę, wydzielina jeszcze była, ale nie wyciekała z ucha, widać było, że jej objętość się znacznie zmniejsza :) Nasza terapia zaczęła się 21.02.18, po 10 dniach stosowania 2 preparatów uszy uległy znacznej poprawie, zapach znikł, a wydzieliny było minimalnie. Po konsultacji z Panią Kasią odstawiliśmy CortiAdapt, ale MultiAdapt stosujemy nadal, na dzień dzisiejszy jest ok, uszy czyste! Do tego muszę jeszcze dodać, że Maj jest bardzo dużym alergikiem: jedzenie takie jak kurczak, indyk, kaczka, gęś, wołowina, nabiał krowi, jajka kur karmionych paszą, trawy to na pewno, a co może jeszcze wyjść to czas pokaże. Jednym z efektów tego są okropnie zaczerwienione, łyse łokcie z którymi Maj już do mnie przyjechał. Stosowaliśmy różne maści: typu sudocrem, maść propolisowa, maści z witaminą A, tranową, z mocznikiem, oliwki, wazelinę … i nic, odpuściłam.

Zamawiając kolejny MultiAdapt postanowiłam zamówić Soft Pad Butter, bez dużego entuzjazmu, mimo zapewnień Pani Kasi, że działa. Duże opakowanie wzięłam tylko dlatego, że się lepiej opłacało finansowo a mam doga, więc zapewnienie o wydajności też do mnie nie przemówiło. Jakie było dla mnie zaskoczenie, jak po tygodniu stosowania w pierwszy dzień wiosny zauważyłam, że Majowi na łokciach kiełkują włosy – szok! Teraz po dwóch tygodniach stosowania łokcie też nie zieją czerwonym kolorem, skóra się zaróżowiła, a modzele się pomniejszają. Co mogę napisać na zakończenie, chyba tylko tyle, że Maj jest fanem produktów NON DIMENTICARE, a ja jestem zadowolona z efektów :)

Agnieszka Z.





» LactoAdapt®

Piesek Hardy – wł. Nataša Predalič, Słowenia
Kiedy mój Hardy miał roczek został otruty, a konsekwencje tego ciągnęły się niestety bardzo długo. Częsta biegunka, skrajna wrażliwość na zmianę pożywienia – te rzeczy często były „na tapecie”. Jakikolwiek odgłos z jego żołądka działał mi na nerwy, ponieważ wiedziałam, że oznacza to znowu kilka dni żywienia gotowanym ryżem. Za każdym razem miałam nadzieję, że nie będzie tak źle, że będziemy musieli jechać na wlewy. Próbowałam wielu produktów, które miały pomóc w problemach żołądkowych, ale niestety żaden produkt nie dawał gwarancji sukcesu. LactoAdapt był kolejnym produktem, do którego podchodziłam z pewną dozą nieufności. Już po pierwszym podaniu tabletki Hardy zaskakująco szybko zrobił normalną kupkę i równie pozytywne efekty zauważałam za każdym razem, gdy w jego żołądku pojawiały się niepokojące odgłosy. Jedna tabletka i od razu było lepiej. Oczywiście nie twierdzę, że LactoAdapt działa cuda, ale faktem jest, że w ostatnich latach jeżdżę do weterynarza tylko na szczepienia, a to wiele mówi. Podobne doświadczenia mam z moim „wszystkojedzącym” Bongi, który lubi też żywe myszki – mogę mu na szczęście podać prewencyjnie LactoAdapt. Myślę, że LactoAdapt powinien być obowiązkowym „wyposażeniem” każdego psiego domu i jedną z rzeczy „must have”, kiedy podróżujesz ze swoim pupilem.

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Hodowla Danatera – wł. Natalija Dragan Gajari
Jako hodowca i właściciel kilku psów często napotykam problemy żołądkowe i trawienne. Zwykle rozwiązywałam je stosując dietę, a w ciężkich przypadkach kończyło się wizytą u weterynarza, co oznaczało długie leczenie tabletkami, a co za tym idzie, także duże wydatki.

Kiedy koleżanka poleciła mi LactoAdapt nie wierzyłam, że może być tak skuteczny. Wkrótce przekonałam się, że działa naprawdę i to tego bardzo szybko: szczeniak coś zjadł i zaczęła się typowa niestrawność (bulgotanie w żołądku) oraz ogólne złe samopoczucie. Po podaniu LactoAdapt bulgotanie skończyło się w przeciągu 2 godzin, zawsze pojawiająca się biegunka nie wystąpiła, a szczeniak znów był radosny i miał apetyt. Używam także LactoAdapt u ciężarnych suk podczas występowania nudności, a także u szczeniąt, w przypadku problemów trawiennych związanych z przejściem od mleka matki do innych pokarmów. I dlatego naprawdę polecam LactoAdapt na problemy trawienne.

Źródło: http://www.dogoteka.si/



Hodowla SHAHTOOSH - wł. Laskowska Monika/Magdalena Mosiołek
Mając kilka psów w domu, zawsze jestem gotowa na różne przypadłości żołądkowe „wszystkojedzących” czworonogów. Nie ma miesiąca, aby któreś z nich nie zafundowało sobie „rewolucji żołądkowych”. Moja psia apteczka zawiera nifuroksazyd, węgiel i lakcyd. To taki standard który zawsze się sprawdzał.

Jak zwykle, przy kolejnych niespodziankach podałam jednej z moich suk rasy shih tzu „pakiet ratujący”. Zaczęło się od biegunki, na drugi dzień wymioty. Suka niby dobrze się czuje, a objawy nie ustępują. Trzeciego dnia dołączyła druga suczka, ten sam zestaw, ale też wizyta weterynaryjna. Diagnoza - zatrucie pokarmowe - no i podanie antybiotyku. Czwartego dnia dołączyła trzecia suczka i to przestało być zabawne :(

Po konsultacji telefonicznej z wetem, stwierdziliśmy, że to wirus. Ogarnęło mnie przerażenie, że jeśli dołączy czwarta suczka i 90 kg pies, nie nadążę ze zbieraniem wszystkiego, co z nich wychodzi. Ewidentnie psy się męczyły. Korzystałam już z suplementów NON DIMENTICARE, ale z innym zastosowaniem. Jako gratis dołączono mi LactoAdapt. I to był najlepszy gratis jaki mogłam dostać!!! Podałam chorym psom. Profilaktycznie zdrowym.

Zaufałam firmie i to była najlepsza decyzja. W ciągu kilku godzin psy stanęły na nogi.

Ustały wymioty i biegunka. Byłam pod wrażeniem, że jest coś co w tak szybkim czasie ulżyło moim psom. U psów, które dostały LactoAdapt profilaktycznie, wirus nie zdążył zrobić, aż takich spustoszeń.







» MultiAdapt®

Dog niemiecki Maj – wł. Agnieszka Zaręba
Historia Maja 5 letniego błękitnego doga adoptowanego wieku 15 miesięcy, który trafił do mnie już z chorymi uszami. Wtedy nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że to będzie aż tak duży problem. Jadąc z nami samochodem od swojego byłego właściciela do nas swojego nowego domu na zawsze, zastanawiałam się czemu unika głaskania po głowie – pomyślałam ok stres, przerażenie, jak to minie będzie ok. Niestety nie było ok. Na drugi dzień kiedy Maj pozwolił do siebie podejść (bardzo szybko nawiązaliśmy nić porozumienia, On wiedział, że ja straciłam swojego ukochanego Bunia, a ja wiedziałam, że On musiał opuścić swojego ukochanego Pana) i zaglądnąć sobie do uszu już było wiadomo co jest: syf i smrodek. Pomyślałam, ach nie czyszczono mu uszu, no to zaraz wet, krople potem był prosty antybiotyk, pomogło, super! Pierwszy nawrót po długim czasie spokoju. Wtedy wymaz, diagnoza: PSEUDOMONAS AERUGINOSA, celowany antybiotyk – udało się było na jakiś czas ok.

Kolejne nawroty, kolejne celowane antybiotyki, krople robione, preparaty dostępne na rynku weterynaryjnym wyczerpaliśmy chyba wszystko… PAŁECZKA ROPY BŁĘKITNEJ antybiotykooporna, zapadła decyzja o autoszczepionce, podana dwukrotnie nie dała efektu. Pies zaczął cierpieć, nie pozwolił się dotknąć (jak ktoś obcy chciała podejść, asekuracyjne warczał by go przypadkiem nie pogłaskał), kwik przy trzepaniu głową, był apatyczny – serce krwawiło z bezradności. Chwilową poprawę dawało podnoszenie odporności przez tabletki i zastrzyki dostępne na rynku weterynaryjnym i ludzki beta glutan. Uszy czyściliśmy codziennie, było w nich mnóstwo nieprzyjemnie pachnącej, wyciekającej, zielonkawej wydzieliny (koszmar). Ktoś pomyśli, jak można było doprowadzić do takiego stanu, a my robiliśmy wszystko co można a nic nie leczyło tego syfu, wszystko działało chwilowo – byłam załamana, bałam się najgorszego. Siedząc wieczorem na necie natrafiłam na artykuł o dożycy z wypryskami na kufie spowodowanymi bakterią i preparacie oczyszczającym CortiAdapt. Pomyślałam, że jak to jest preparat oczyszczający to może i nam pomoże oczyścić organizm z tego syfu. W nocnej rozmowie z Panią Katarzyną dowiedziałam się jeszcze o MultiAdapt, który niesamowicie podnosi odporność. Postanowiliśmy spróbować, to była już ostatnia deska ratunku, albo zadziała albo najgorsze... Udało się! Obydwa preparaty zastosowaliśmy na raz, po trzech dniach było widać, że idzie to w dobrą stronę, wydzielina jeszcze była, ale nie wyciekała z ucha, widać było, że jej objętość się znacznie zmniejsza :) Nasza terapia zaczęła się 21.02.18, po 10 dniach stosowania 2 preparatów uszy uległy znacznej poprawie, zapach znikł, a wydzieliny było minimalnie. Po konsultacji z Panią Kasią odstawiliśmy CortiAdapt, ale MultiAdapt stosujemy nadal, na dzień dzisiejszy jest ok, uszy czyste! Do tego muszę jeszcze dodać, że Maj jest bardzo dużym alergikiem: jedzenie takie jak kurczak, indyk, kaczka, gęś, wołowina, nabiał krowi, jajka kur karmionych paszą, trawy to na pewno, a co może jeszcze wyjść to czas pokaże. Jednym z efektów tego są okropnie zaczerwienione, łyse łokcie z którymi Maj już do mnie przyjechał. Stosowaliśmy różne maści: typu sudocrem, maść propolisowa, maści z witaminą A, tranową, z mocznikiem, oliwki, wazelinę … i nic, odpuściłam.

Zamawiając kolejny MultiAdapt postanowiłam zamówić Soft Pad Butter, bez dużego entuzjazmu, mimo zapewnień Pani Kasi, że działa. Duże opakowanie wzięłam tylko dlatego, że się lepiej opłacało finansowo a mam doga, więc zapewnienie o wydajności też do mnie nie przemówiło. Jakie było dla mnie zaskoczenie, jak po tygodniu stosowania w pierwszy dzień wiosny zauważyłam, że Majowi na łokciach kiełkują włosy – szok! Teraz po dwóch tygodniach stosowania łokcie też nie zieją czerwonym kolorem, skóra się zaróżowiła, a modzele się pomniejszają. Co mogę napisać na zakończenie, chyba tylko tyle, że Maj jest fanem produktów NON DIMENTICARE, a ja jestem zadowolona z efektów :)

Agnieszka Z.











NON DIMENTICARE KATARZYNA NIEMIEC
tel. +48 606 364 692
ul. Klonowa 15, 44-160 Rudziniec
NIP: 7342594851
e-mail: nondimenticare@onet.pl
www: www.nondimenticare.pl